Ubezpieczenia grupowe

Jak dobrać sumę ubezpieczenia do sytuacji rodzinnej pracownika

2023-02-189 min czytaniaTemat: ubezpieczenia grupowe dla pracowników

Suma ubezpieczenia powinna odpowiadać realnym potrzebom rodziny, a nie przypadkowej kwocie z tabeli. Pokazuję, jak dobrać ją z głową.

W tym artykule:

Dlaczego temat sumy ubezpieczenia jest ważniejszy, niż się wydaje

Kiedy pytam pracowników w Gliwicach, Katowicach czy Rybniku, ile wynosi ich suma ubezpieczenia w grupówce, 8 na 10 nie potrafi odpowiedzieć. I nie ma się co dziwić – większość podpisywała deklarację przystąpienia „z automatu”, bez zastanowienia, bo „to tylko kilkadziesiąt złotych miesięcznie”.

Problem zaczyna się wtedy, gdy coś się wydarza. Kiedy przychodzi wypłata i okazuje się, że świadczenie nie wystarcza nawet na połowę miesięcznych kosztów życia rodziny. Wtedy dopiero wychodzi, że suma ubezpieczenia to nie liczba w tabelce, tylko realna poduszka finansowa – taka, która ma utrzymać bliskich przez kilka miesięcy lub lat.

Z mojego doświadczenia wynika, że firmy często ustalają sumy według szablonu: 40 tys. zł na życie, 10 tys. zł na poważne zachorowanie i po sprawie. Ale czy to wystarcza komuś, kto ma trójkę dzieci i kredyt na 30 lat? No właśnie – nie.

Dlatego ten artykuł nie jest o ubezpieczeniu „jako produkcie”. To jest o dopasowaniu ochrony do życia, które naprawdę się dzieje – do rodziny, zobowiązań, planów i realnych potrzeb.

Co wpływa na to, jaką sumę ubezpieczenia warto mieć

W teorii suma ubezpieczenia to kwota, jaką rodzina lub sam ubezpieczony otrzyma w razie zdarzenia objętego ochroną – np. śmierci, poważnej choroby, czy trwałego uszczerbku. W praktyce to jednak nie „liczba z katalogu”, tylko wynik wielu czynników, które zmieniają się razem z życiem.

1. Struktura rodziny

Im więcej osób jest od nas zależnych, tym większa powinna być suma. Osoba samotna potrzebuje zabezpieczenia głównie na wypadek choroby czy utraty zdolności do pracy, ale ojciec dwójki dzieci powinien myśleć o tym, jak długo rodzina utrzyma się po jego odejściu .

2. Zobowiązania finansowe

Kredyt hipoteczny, leasing, raty – to nie są złe rzeczy, ale zwiększają odpowiedzialność. W razie tragedii raty nie znikają. Jeśli mamy 400–500 tys. zł kredytu, to polisa z sumą 50 tys. zł jest po prostu iluzją ochrony.

3. Wysokość dochodów i standard życia

Suma ubezpieczenia powinna być powiązana z miesięcznym utrzymaniem rodziny. Inaczej wygląda sytuacja osoby zarabiającej 5 tys. zł, a inaczej kogoś z dochodem 12 tys. zł netto. W obu przypadkach chodzi o to samo: utrzymać rodzinę przez pewien czas, zanim się odnajdzie w nowej sytuacji .

4. Oszczędności i inne zabezpieczenia

Nie każdy zaczyna od zera – niektórzy mają już indywidualną polisę, oszczędności lub nieruchomość na wynajem. Wtedy grupówka może być uzupełnieniem, a nie jedynym źródłem ochrony.

5. Etap życia

Inaczej dobiera się sumę ubezpieczenia dla 25-latka, który dopiero zaczyna, inaczej dla 40-latka z rodziną, a jeszcze inaczej dla 55-latka z dziećmi na studiach. Dlatego polisę warto modyfikować co kilka lat, zamiast zostawiać ją w formie „z dawnych czasów”.

Przykłady z życia – jak różni się potrzeba ochrony u singla, rodziny i osób z kredytem

Żeby nie mówić teoretycznie, pokażę Ci kilka scenariuszy, z którymi spotykam się na co dzień w pracy z klientami z regionu.

1. Michał, 27 lat, programista z Katowic

Michał jest singlem, zarabia dobrze, nie ma kredytu, nie planuje jeszcze rodziny. W jego przypadku kluczowe są świadczenia za poważne zachorowania i trwały uszczerbek, bo to są zdarzenia, które mogą go „wyłączyć z życia zawodowego” na dłużej. Wysoka suma na życie nie ma tu sensu, ale za to warto mieć solidne wsparcie finansowe na wypadek choroby czy niezdolności do pracy .

2. Ania i Marcin, 35 i 38 lat, małżeństwo z Gliwic

Dwoje dzieci, kredyt hipoteczny 480 tys. zł, rata 3100 zł miesięcznie. Oboje mają grupówkę z sumą 40 tys. zł na życie. Gdyby którekolwiek z nich odeszło, ta kwota wystarczyłaby może na kilka miesięcy rat, ale nie na utrzymanie rodziny. Po analizie ustaliliśmy, że optymalna suma to:

  • co najmniej 12-krotność rocznych kosztów utrzymania rodziny,
  • czyli w ich przypadku ok. 300–400 tys. zł (część w grupówce, reszta indywidualnie).

Dodatkowo zwiększyli świadczenia za poważne choroby i pobyt w szpitalu, bo to realne ryzyka przy małych dzieciach.

3. Pani Ewa, 52 lata, kadra zarządzająca z Bytomia

Dzieci dorosłe, kredyt spłacony, ale coraz większe ryzyko zdrowotne. W jej przypadku ważniejsze jest wsparcie na leczenie i opiekę po poważnych chorobach, niż wysoka suma na życie. Zwiększyliśmy więc zakres świadczeń zdrowotnych, zostawiając niższą sumę główną – dostosowaną do realnych potrzeb.

Każda z tych historii pokazuje jedno: suma ubezpieczenia nie jest stała na całe życie . Powinna zmieniać się razem z człowiekiem.

Jak przeliczyć odpowiednią sumę krok po kroku

Nie ma jednej „magicznej tabeli”, ale da się to policzyć zdroworozsądkowo. Oto prosty sposób, który pokazuję klientom, gdy chcą samodzielnie oszacować sumę:

  1. Policz miesięczne koszty życia – czynsz, jedzenie, transport, szkoła dzieci, kredyty. W większości rodzin to kwoty między 7 a 12 tys. zł.
  2. Pomyśl, na jak długo chcesz zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Minimum to 12 miesięcy, optymalnie 24–36 miesięcy.
  3. Pomnóż jedno przez drugie.Dla rodziny wydającej 9 tys. zł miesięcznie, 24-miesięczna ochrona to 216 tys. zł.
  4. Dodaj rezerwę na dodatkowe koszty – np. edukację dzieci, spłatę kredytu, rehabilitację. To kolejne 50–100 tys. zł.
  5. Odejmij to, co już masz – oszczędności, inne polisy, świadczenia z ZUS. Wynik to realna potrzeba ochrony.

Taki rachunek nie zajmuje więcej niż 15 minut, a daje zupełnie inną świadomość. Zamiast „wziąłem wariant średni, bo większość tak ma”, masz konkretną liczbę, która wynika z Twojego życia, nie z tabeli.

I to jest moment, w którym warto pogadać z agentem – bo dobry doradca pomoże dobrać wariant grupówki lub indywidualną polisę tak, żeby suma faktycznie miała sens .

Jak rozmawiać z pracownikami o sumie ubezpieczenia – rola HR i agenta

W wielu firmach rozmowa o ubezpieczeniu kończy się na pytaniu:„Który wariant Pan wybiera – podstawowy, średni czy pełny?”I to wszystko. A przecież to decyzja, która wpływa na bezpieczeństwo finansowe rodziny pracownika.

Dlatego warto, żeby HR i agent wspólnie pokazali ludziom, jak działa suma ubezpieczenia – na konkretnych przykładach. Nie marketingowo, tylko po ludzku: „Za 5 zł różnicy miesięcznie możesz mieć o 50 tys. zł większą ochronę”.

Z mojego doświadczenia wynika, że pracownicy często nie chcą dopłacać, bo nie rozumieją różnicy między 30 a 100 tys. zł. Dopiero gdy pokazujesz im:

  • że 30 tys. zł to zaledwie trzy miesięczne raty kredytu,
  • a 100 tys. zł to rok spokoju dla rodziny – wtedy decyzja staje się prosta.

HR-owiec, który potrafi tak rozmawiać z ludźmi, zyskuje ogromne zaufanie. A agent, który mówi językiem praktyki, a nie „produktów”, staje się partnerem, nie sprzedawcą.

Jeśli chcesz, żebym pomógł Ci przejść przez taki proces w Twojej firmie – mogę przygotować analizę, symulacje sum i prezentację dla zespołu. Bez tabelek z żargonem, za to z konkretem:ile dana suma znaczy dla rodziny pracownika w realnych sytuacjach życiowych.

Bo o to właśnie chodzi w dobrze dobranym ubezpieczeniu – nie o to, żeby je mieć, tylko żeby działało wtedy, gdy naprawdę ma znaczenie .

Chcesz sprawdzić, jak to wygląda w Twojej firmie?

Pomagam firmom na Śląsku (i nie tylko) poukładać ubezpieczenia grupowe dla pracowników – tak, żeby faktycznie chroniły ludzi, a nie tylko wyglądały dobrze w prezentacji benefitów.

Możesz wysłać mi swoją obecną ofertę na maila albo umówić się na krótką rozmowę online – przeanalizuję ją i powiem po ludzku, co masz dobrze ustawione, a co można poprawić.

Zbigniew Bernacki

Agent ubezpieczeniowy – ubezpieczenia grupowe i opieka medyczna

← Wróć do listy artykułów